Zapiski z rodzinnego zoo...
Blog > Komentarze do wpisu
Antybiotyk wzięty

Wbrew wszelkim zasadom - z sokiem marchwiowo-jakimś-tam.

Nie wiem czy działa równie dobrze jak popity wodą, ale trochę na pewno, bo jest lepiej.

Pan doktor zaprosił ZDROWĄ Mesię na poniedziałek, żeby znów mogła mu zrzucić klawiaturę z biurka.

Mewa jest pierwszym naszym dzieckiem, które wlazło pediatrze na stolik i zabrało się do zdobywania jego zabawek.

czwartek, 14 września 2017, blueish
Tagi: codziennik

Polecane wpisy

  • Lekcja pięknego różnienia się

    W ostatni weekend byliśmy na kameralnym wyjeździe kręgowców. Miłe miejsce. Pobyt po kosztach ogrzewania. Mama zaprzyjaźnionego księdza zaofiarowała się nam goto

  • Porządek leksykograficzny

    Od niedawna jestem posiadaczką telefonu z ekranem dotykowym. Mająca siedemnaście lat karta SIM nie pasowała gabarytowo do tego cuda, więc i kartę mam nową. I ni

  • Tragarka

    W poniedziałek wpadła na chwilę babcia. Zostawiłam jej na chwilę megamarudną i obsmarkaną Mesz i poszłam do Sklepu W Kropki celem posiadania w lodówce czegoś wi

  • doskonałość to nie zawsze wygrana...

    ...powiedziała Ania i mnie zainspirowała. Bo tak czasem z doskonałością bywa, że dopiero "skaza" nadaje jej wyjątkowy charakter. Na salsę przyszedł instruktor m

  • zachwyty i zdziwienia

    Olsztyńskie Lato Artystyczne trwa i naprawdę trzeba mieć dużo złej woli, żeby zrzędzić w tonie "nic się nie dzieje". Mnie od codziennego bywania powstrzymuje ty