Zapiski z rodzinnego zoo...
RSS
poniedziałek, 22 maja 2017
I były gofry

Wracamy wczoraj z rodzinnego spaceru po obrzeżach lasu - w lesie właściwym było mniej wiecej tak tłoczno jak na Starówce w niedzielne popołudnie:). Wszyscy w doskonałych humorach, bo i ten spacer i lody... Buras wariuje na rowerku biegowym i śpiewa, głośno i bardzo neidzielnie:

- A w domu mama zrobi gofry! Będą gofry, aaameen!

niedziela, 21 maja 2017
Rekin i lasagna

Mniam.

Tagi: codziennik
21:29, blueish
Link Dodaj komentarz »
Może jednak nie...

... może jednak nie korporacja tylko Jezu, Ty się tym zajmij.

Pracą moją oczywiście. Nie wiem, co byłoby dla nas dobre, żadnych wizji ani planów...

czwartek, 18 maja 2017
Tykociński zamek

Zamek został w XVIII wieku rozebrany na potrzeby odbudowy Tykocina i klasztoru, oryginalna jest część fundamentów, ale pani przewodnik miała gadane i dzieci się wciągnęły.

Największą atrakcją - oprócz lochów:) - okazały się jednak być...

Tagi: wyjazdowo
21:04, blueish
Link Dodaj komentarz »
Zatęskniłam za korporacją

Się dzieje.

Dziś rano wstałam przed szóstą kontynuować polowanie na kwatery i zamówić prezenty na urodziny kolegów Rekina. Trzy wersje śniadanka, Burek z mysimi ogonami do przedszkola, potem jedną ręką kasza dla Mewy, drugą sprawdzanie dyktantda i przepisywania, kanapeczki w dwóch wariantach, w międzyczasie pralka jedna i druga... Morze wydatków, zadań i działań.

A potem jeszcze byłam w oddziale ZUS-u po zaświadczenie. Ktoś kto wybrał ten paskudny zielonkawy psychodeliczny kolor farby na ściany, powinien tkwić w izolatce pozbawiony praw decyzyjnych.

Pomyślałam sobie, że nawet praca w korporacji ma swoje dobre strony. Nadal tylko nei wiem kiedy mianowicie miałabym ją wykonywać:D

piątek, 12 maja 2017
Szlak przez bagna

Z drewnianymi pomostami i platformami przeciąganymi na linach:)

 

 

Tutaj kilka słów o nadbagiennej atrakcji.

Tagi: wyjazdowo
22:09, blueish
Link Dodaj komentarz »
O wężach

- Mimi, a czy jaszczurka bez nóg idzie prosto czy zygzakiem?

- Nie wiem... chyba zygzakiem...

- A czy zygzak na żmii to taka instrukcja dla niej jak ma pełzać?

 

Rekin i Bry oglądają o poranku książkę o zwierzętach.

- A to? Co to jest? Może wąż?

- Tak! Wąż! Przecież ma łapy!

- Nie, wąż nie ma łap. Na tym Bury polega wąż, że nie ma łap.

21:46, blueish
Link Komentarze (1) »
Dobrze nam

Nawet bardzo dobrze.

Tegoroczną majówkę ogarnęli przyjaciele z Gdańska. Znaleźli dom z dużym ogrodem tuż nad Narwią. Zapewnili nam urocze towarzystwo swojej rodziny i pogodę na tyle niewiosenną, że nawet nie zauważyłam braku sprayu na komary:)

DZIĘKUJEMY.

A działo się, oj działo! Zawsze się dzieje kiedy na jednego dorosłego przypada półtora dziecka, są trzy niemowlaki, a mediana wiekowa- mniej więcej pięć lat:)

Brygada małych odkrywców:

Chrzestna Burasia z kolegą Mewy - na razie wturliwali się na siebie na macie:)

I Mewcia oczywiście:

Były też wyprawy kajakowe ojców z synami:)

 

Prawda, że fajne miejsce?

Tagi: wyjazdowo
11:17, blueish
Link Dodaj komentarz »
Zima w natarciu

Zaraz po Wielkanocy ujrzeliśmy z rana za oknem zimę.

To był bodajże 18 kwietnia i dotąd zima nie chce się ostatecznie poddać. Trzy dni temu przed południem padało to białe coś, a nocami mróz jest taki, że już szkodzi roślinom i zwierzakom...

Nie do końca pojmuję, że nasz syn pierworodny woli trzymać ludziki lego w piórniku, a kredki i ołówki w wielkim pudle na lego, ale czemu zima nie może być zimą, tylko musi wiosną to już w ogóle wykroczyło poza mój blond-mózg. I co z tego, że napływa arktyczne powietrze...?

Tagi: codziennik
10:47, blueish
Link Dodaj komentarz »
Tegoroczna Wielkanoc

Z udekorowaną lodówką

dekorowanymi na ostatnią chwilę jajami...

i mazurkiem z kajmakiem, którzy nie zdążył doczekać się udekorowania, a już został pożarty.

Rodzinne świętowanie:)

Dla ducha był w Tygodniku świetny artykuł o przeżywaniu Triduum - a myśl tam zawartą można doskonale uogólnić na "zwykłe" tygodnie, wypełnione pracą, byciem razem i niedzielnym świętowaniem.

Tagi: codziennik
10:35, blueish
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 158