Zapiski z rodzinnego zoo...
RSS
czwartek, 22 września 2016
#CzarnyProtest

Jako doskonale wyizolowana, dowiedziałam się od koleżanek e-przypadkiem.

Poszłam odebrać dzieci na czarno.

Nie lubię czarnego, prawie nie mam czarnych ciuchów, a teraz jeszcze ogranicza mnie rozmiar i krój spodni. Ale co tam szerokie nogawki w sezonie na tregginsy.

Najgorsza ta schizofrenia, kiedy partia rządząca moim krajem i mój! kościół - a przynajmniej zauważalna część jego przedstawicieli - wpychają mnie w nurt feminizmu, który mi nie odpowiada. Kiedy jako czwórdzietna praktykująca matka u wielu od razu mam doczepioną gębę Ojca Dyrektora?

Kiedy - jak w duchowej adopcji - modlimy się i myślimy o dzieciach i ich matkach aż do porodu. Potem? A potem zaczynamy kolejną duchową adopcję. Czy ustawodawcy nie powinni jednak zająć się też i tym "potem"? O modlących się już nie wspominam... Gdyby Jezus będąc na ziemi potraktował tak ludzi jak robią to środowiska popierające całkowity zakaz aborcji, to o odkupieniu moglibyśmy z miejsva zapomnieć. 

Za kilka dni rocznica naszej trzeciej straty. Dlaczego i z tysięcy takich matek jak ja też chce się zrobić przestępców?

niedziela, 18 września 2016
Język żyrafy

Myśl nie jest nowa, powraca falami wraz z ponawianym wciąż odkryciem, że wcale nie jesteśmy dla siebie tacy bardzo fajni jako ludzie. O książce Rosenberga pisano już kilkanaście lat temu, a nie mogę się także oprzeć wrażeniu, że i NLP - i zapewne wiele innych okołopsychologicznych mądrości - zawiera takie podejście do komunikacji.

Teraz, po wizycie Franciszka, w Tygodniku znów temat Porozumienia Bez Przemocy - przypadkiem? czy może jednak celowo? - w momencie ostrej wymiany zdań dot. kampanii "Przekażmy sobie znak pokoju". Skupianie się na potrzebach, a nie na udowadnianiu kto tu rządzi.

"Język szakala operuje przymusem, nakazami i zakazami. Tego nie wolno, tak się nie robi, To jest twój obowiązek.Tak jakby ktoś inny wiedział na mój temat więcej niż ja sama.

Język ocen, skoro w ogóle funkcjonuje, musi zaspokajać jakieś potrzeby.

Kłopot w tym, że zaspokaja je pozornie. Język nienawiści wobec uchodźców często wynika z tego, że ludzie boją się o swoje bezpieczeństwo. Ale przecież różne rzeczy, które mówią na temat uchodźców, nie gwarantują im bezpieczeństwa! Przeciwnie - obrażeni ludzie tez siegają po przemoc. Nie dostajemy bezpieczeństwa, na którym nam zalezy.

Wyjściem jest tzw. język żyrafy?

Jest on oparty na uczuciach i potrzebach. Wsłuchuje się w nie i do tego dostosowuje swoje działanie. Osoba, która go używa, nie uogólnia, lecz zaznacza ja uważam, według mnie. To moja opinia, a nie jedynie słuszna prawda. Łatwiej to przyjąć. Odwołuje się do wspólnego wszystkim ludziom doświadczenia empatii."

Jak to jest z empatią u osoby z aspergerem? Jak to jest kiedy próbujesz jęzorem wyłuskać liscie spomiedzy kolców, a tu jeden zaparkował pociąg duplo pod nogami, drugi nachlapał sokiem w kuchni - nalewając młodszemu bratu, który jeszcze sam nie umie - a trzeci znów stęka, że zawsze, ale to zawsze on musi wynosić śmieci i ma taki bałagan wpokoju, że się drzwi nie dadzą otworzyć.

A potem wszyscy trzej przychodzą i nuuudzą jacy są biedni, bo mają tylko dwa Lloydy, jednego Kaia i Nję, a czegoś tam nie mają...

Kto z Was może powiedzieć, że co najmniej pół dnia mówi językiem żyrafy? Bo ja chyba jeszcze muszę nad tym popracować...

Cytaty i ilustracja z rozmowy Małgorzaty Bilskiej z Moniką Szczepanik w Tygodniku na niedzielę kiedy modlimy się za osoby pracujące w środkach społecznego przekazu.

Na brzuchu

Czytałam o dzieciach, które lubią leżeć na brzuchu. Żaden z naszych synów nie zhańbił się dłuższym niż kilka sekund przebywaniem w takiej pozycji - i ciszy - przed okresem pełzania.

Dopiero dziś przypomniało mi się, że Mewcię też można położyć na brzuszku i zobaczyć, co się wydarzy.

I szok.

Ponad kwadrans zadowolengo "eee...", podnoszenia głowy i prób pożarcia maty.

13:10, blueish
Link Komentarze (2) »
Skaczące cienie

Sęp prawie spóźnił się do szkoły przez to gapienie się na ścianę:)

Tagi: codziennik
13:03, blueish
Link Dodaj komentarz »
Holly i Bud sobie poszli

... a jest superozkładówka z zamkami w książce do angielskiego. Posłużyła jako inspiracja do kredkowo-plastelinowego kolażu:)

Może przełoży się na nieco bardziej pozytywny stosunek do nauki angielskiego...?:)

Wczesnojesienny obiadek:)

Czyli jak ubieram córkę pod kolor zupy:)

Tagi: codziennik
12:55, blueish
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 12 września 2016
Księżniczka na dziurze

Noworodki to bardzo zagadkowe stworzenia.

Wybrałyśmy się wczoraj na mszę z hrabianką Mewą. Na hrabiance żadne tam dzwonki, dziecięca schola, czy biegające obok wózka dzieci w ogóle nie zrobiły wrażenia. Spała twardo.

Ale jak wjechałam kołem od wózka w dziurę w asfalcie pamietającym czasy pierwszych zasiedleń na naszym osiedlu...:)

Złota polska jesień

Po weekendzie na działce starsi wybiegqani i nawet to, że drapią bąble po komarach, nie jest w stanie zaćmić atrakcyjności tarzania się w piachu z ulubionymi kolegami. Objedzeni lodami i kiełbaskami z grilla wrócili bardzo późno po potkwieniu w korku i tylko Burą Gadzinę - którego rzeczny piach sypał się z głowy - zdążyłam wykąpać, Rekin położył się i zasnął na najbliższej drzwi płaskiej powierzchni w mieszkaniu:)

Mewka je, śpi i od czasu do czasu pomarudzi, że chce być ponoszona. Testowo wsadzona w manducę miała rozżalony wyraz twarzy jak ją stamtąd wyjęłam, zdegustowana złym ułożeniem nóżek. Wciąż jest zwijającym się jeszcze w kulkę małym kociakiem, z futerkiem na łebku w dotyku do złudzenia przypominającym kocie:)

Pogoda jak marzenie - piękne późne lato, jeśli komuś potrzebna jest czapka, to biegającym po dworze chłopakom. Mewcia ma trzy tygodnie i nie wie, co to czapka i rękawiczki.

Na straganach i w przymieszkaniowych ogródkach astry, dalie i wrzosy. Ze straganów warzywnych prawie turlają się dojrzałe węgierki i celesty, jest też już pyszna twarda konferencja:) Są dynie, a w garnku - co jest możliwe w związku z pogodnym usposobieniem naszej córki - świeżpo zrobiona zupa dyniowa. I szarlotka na deser. Dostosowała się do wysokiej jakości standardów:) 

Nawet system zmianowy - oprócz oczywistych zawirowań - oferuje możliwość spędzenia trochę czasu indywidualnie z każdym z naszych dzieci.

Jesienna chwilo trwaj jak najdłużej! 

Tagi: codziennik
14:55, blueish
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 września 2016
Bawełna

- Co to jest bawełna? - dopytywał się Buras.

- Taka wełna, która rośnie na krzakach - wyjaśnił bratu Padlinożerca.

- A wełna? - dociekał Bury.

- Taka bawełna, która rośnie na owcy! - ucieszył się ze swojego żartu Padlinojad i uciekł do figurek ninjago. Dopiero M zlitował się nad Gadziną.

Tagi: codziennik
13:11, blueish
Link Dodaj komentarz »
Pierwszy problem

Od dwóch czy trzech dni Mewci nie przy każdym karmieniu udaje się zasnąć.

I ma kobieta problem, co z tym fantem zrobić:)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 150